Piszę to z ciężkim sercem
Minął prawie miesiąc, moje zdrowie psychiczne pogorszyło się do najgorszego, spędzam każdą noc płacząc godzinami, myśląc, nadmiernie myśląc z beznadzieją, brakiem motywacji i problemami wszędzie. Nie mam z kim porozmawiać... Jestem tak zagubiona, że nie wiem, co robię, co chcę robić, co powinnam robić, brakuje iskry, po prostu żyję jak martwa osoba.

Czy otaczają Cię ludzie, którzy Cię karmią? Czy tacy, którzy Cię wyczerpują? 👀🤔