
Przydatne wskazówki, a ja nie zaplanowałem dnia z zadaniami i przerwami
Ale za każdym razem, gdy się zatrzymuję, trudno mi ponownie ruszyć, a często 5 minut zamienia się w 15 i tak dalej, aż nic nie robię z ustalonego planu. Przeklinam się pod koniec dnia, ale jednocześnie konieczne jest zaplanowanie krótkich przerw. Jak radzicie sobie, żeby nie zatracić się w wolnym czasie? Co daje wam impuls do ponownego rozpoczęcia, gdy upłynie przewidziany czas? Zawsze jestem na siebie zła, bo albo nic nie robię, albo robię za dużo, chciałabym tylko trochę równowagi.
