
Czuję, że nie mogę nic zacząć, a mój umysł to ciągły wyścig
W ciągu ostatniego półtora roku spędziłam mnóstwo czasu na mediach społecznościowych – w niektóre tygodnie wiem, jak sobie z tym radzić, w inne nie. Jestem dość świadoma wszystkich rzeczy, które muszę zmienić, ale wyczerpujące jest nie podejmowanie działań w ich sprawie, czyli rozpoczęcie jest najbardziej zniechęcającym zadaniem. Byłam rozbita, płakałam i zagłuszałam ból przez doomscrolling – tak, wiem, że to brzmi źle. Jakie są drastyczne sposoby na ograniczenie mediów społecznościowych bez ich usuwania, skoro używam ich do pracy? I jak mogę przestać odkładać zadania na później? Jakie są również różne typy prokrastynacji? Bo czuję, że sabotuję się w sposób, który wygląda normalnie, ale taki nie jest. Bardzo dziękuję nieznajomym za przeczytanie tego!!! Miłego dnia. Z wyrazami szacunku, Jessica S. (Ona)
